Dziewięćdziesiąt procent – aż tylu Polaków cierpi na niedobór witaminy D, wynikający z obniżonej syntezy skórnej związanej z szerokością geograficzną naszego kraju, stylem życia, używaniem filtrów UVB czy procesami starzenia. Eksperci alarmują, że nadchodząca jesień oznacza wyczerpanie letnich zapasów witaminy w organizmie, co może wiązać się z szeregiem groźnych chorób i gorszym samopoczuciem.
Powodem powszechnego deficytu witaminy D w Polsce jest przede wszystkim położenie geograficzne naszego kraju. W przeważającej części organizm człowieka produkuje ją sam, ale do tego potrzebuje słońca - promieniowania UVB. W naszej strefie geograficznej, ze względu na kąt padania promieni słonecznych, od września do kwietnia jest tego promieniowania za mało, by witamina mogła być wyprodukowana w skórze, nawet w słoneczne dni. Latem z kolei jej syntezę blokują kremy z filtrem, coraz częściej słusznie używane (chronią przed groźnymi nowotworami skóry).
– Witamina D jest kluczowa dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Receptory dla aktywnej formy witaminy D są obecnie niemal we wszystkich komórkach, nawet ośrodkowego układu nerwowego – tłumaczy dr hab. n. med. Anna Antosik-Wójcińska.
Ekspertka przekonuje, że korzyści zdrowotne wynikające z odpowiedniego poziomu tej witaminy w organizmie nie dotyczą tylko zdrowia kości, ale również obniżają ryzyko wielu chorób m.in. grypy czy gruźlicy, a także chorób autoimmunologicznych – cukrzycy typu 1, stwardnienia rozsianego, reumatoidalnego zapalenia stawów, choroby Crohna oraz związanych z niewłaściwym funkcjonowaniem układu sercowo-naczyniowego (nadciśnienie, miażdżyca, zawał, udar).
– Wiele osób sądzi, że skoro w okresie letnim przebywa przez dłuższą część dnia na zewnątrz, to nie ma problemu z niskim poziomem witaminy D. Nic bardziej mylnego – bez odpowiedniej suplementacji i uwzględnieniu jej w diecie narażamy się na poważne komplikacje zdrowotne – dodaje dr Antosik-Wójcińska.
Nawet, jeśli latem udało nam się dzięki słońcu uzupełnić braki witaminy D, to utrzyma się ona w organizmie tylko przez 2-3 miesiące, zatem późną jesienią będziemy mieć już jej za mało.
– Zalecana dawka zależy od wieku i masy ciała — dla dzieci i młodzieży to odpowiednio 600-1000 i 800-1000 jednostek na dobę, dla osób dorosłych i seniorów 65-75 lat – od 800 -2000 jednostek na dobę. Seniorzy > 75 lat powinni suplementować witaminę D w dawce 2000-4000 jednostek/dobę przez cały rok. Z kolei kobietom w ciąży bądź karmiącym zaleca się stosowanie 2000 jednostek witaminy D na dobę. Dla każdego pacjenta dawka witaminy D powinna być dobrana do jego potrzeb, dlatego należy skonsultować ją z lekarzem – wyjaśnia Marzena Wierzbicka.
Choć problem z niedoborem witaminy D ma charakter globalny, to w Polsce w ciągu ostatnich lat zaobserwowano pozytywne zmiany w skali świadomości wyzwania i uwzględnianiu witaminowych potrzeb.
– Na przestrzeni pięciu lat sprzedaż produktów dostępnych bez recepty zawierających witaminę D3 (cholekalcyferol) wzrosła wartościowo aż o 170 proc. i ilościowo o ponad 100 proc. Oznacza to, że nasze społeczeństwo już wie, jak ważne jest stosowanie witaminy D profilaktycznie i leczniczo, czyli edukacja w tym zakresie okazuje się skuteczna – zauważa Marzena Wierzbicka.
Niedobór witaminy D staje się tym bardziej palącym problemem, im szybciej starzejemy się jako społeczeństwo.
– Osobom po 75 r. ż. witaminę D należy podawać przez cały rok w dawce 2 000-4 000 jednostek na dobę. U takich pacjentów zmniejszona syntez skórna, obniżone wchłanianie z przewodu pokarmowego oraz zmieniony metabolizm witaminy D sprawiają, że w tej grupie wiekowej zaleca się suplementację przez cały rok – wyjaśnia Marzena Wierzbicka.
Eksperci przypominają również o potrzebie dbania o prawidłowy poziom magnezu. Tak jak witamina D jest on niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, a jego niedobór również dotyka znacznej części populacji.
– Magnez jest nazywany >>pierwiastkiem życia<<, gdyż pozwala na utrzymanie odpowiedniego poziomu innych, kluczowych jonów, takich jak wapń, potas czy sód. Magnez uczestniczy także w kilkuset procesach biochemicznych w naszych ciałach – warunkuje właściwe działanie układu nerwowego, pokarmowego czy mięśniowego. Dlatego każdy z nas, niezależnie od wieku czy płci, powinien pamiętać o suplementacji magnezu – zaznacza dr hab. n. med. Marcin Barylski.